Facebook

Google Plus

Niedziela, 27 Maja 2018 | 23:12:46

środa, 04 luty 2015 12:00

Czy polskie szkoły są dostosowane pod potrzeby młodych uczniów?

Napisane przez  Ola Szymańska
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Polskie szkoły przyjmują coraz więcej uczniów. Ma to dużo wspólnego z nowymi postanowieniami, dzięki którym już sześciolatkowie siadają w ławkach i rozpoczynają swoją długą i niekiedy ciężką drogę naukową. Ale czy podstawówki są przygotowane na nową „pulę” uczniów i ich specjalne potrzeby? Przyjrzyjmy się temu problemowi.

Według Najwyższej Izby Kontroli, praktycznie wszystkie szkoły podstawowe były już w obecnym 2014/2015 roku dostosowane pod najmłodsze grono uczniowskie. Jest to bardzo istotny aspekt, ponieważ różnice w edukacji, a także w samym wieku dzieci, które chodzą do podstawówki mogą prowadzić do konfliktów i problemów. Pierwsi, najmłodsi mają po sześć lat, natomiast uczniowie ostatniej klasy – aż trzynaście!

Nie tylko ławki

Według raportu NIK, we wszystkich szkołach zostały dostosowane odpowiednie warunki pod wymagania najmłodszych uczniów. Są to oczywiście odpowiedniej wysokości ławki, siedzenia, a także materiały audio – wizualne. Ponadto, przeważająca część szkół upewniła się, że nauczyciele przejdą odpowiednie kursy przygotowujące do pracy z tak wymagającymi dziećmi, które dopiero co zostały odciągnięte od zabawy, by poznać litery alfabetu oraz liczby naturalne.

Szkoły dostosowały limity w klasach – nieprzekraczające 25 osób. To pomoże w zrównoważonej nauce, obserwacji uczniów przez nauczycieli, a także nie będzie powodować agresji i przemocy spowodowanej zbyt tłocznymi klasami. Szkoły podstawowe dostosowały nie tylko ergonomiczne aspekty pod potrzeby, ale i te związane z prostą logistyką.

Szkole korytarze zostały oddzielone. Znajdują się piętra bądź skrzydła dla żaków od „zerówki” do trzeciej klasy oraz dla starszaków. Dotyczy to także łazienek, które dla młodszych uczniów zostały odpowiednio dostosowane pod względem wielkości i wysokości. Ale, czy te zmiany są wystarczające pod potrzeby naszych dzieci?

A co z tą edukacją?

Najważniejsze, o co pytają się zmartwieni rodzice to sprawy związane z edukacją. Młodzi uczniowie ledwo wyszli z przedszkola, gdzie mogli się bawić, leżakować i beztrosko spędzać czas. Teraz przed nimi litery, liczby czy tabliczka mnożenia. Czy program nauczania zarezerwował choć trochę miejsca na zabawy? O tym decyduje już nauczyciel.


Ola Szymańska

 

Dodaj komentarz


Czytany 2646 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 09 kwiecień 2015 10:24